Kupując żel nie miałam jakiś konkretnych powodów. Kończył mi się już jeden, a będąc w drogerii zobaczyłam żele znanej mi już marki Ziaja, w dobrej cenie i postanowiłam je wypróbować. Cena regularna to ok. 7 złotych. Ja trafiłam na małą promocję, był tańszy o ok 1,50 złotych :-D Nie ukrywam, że nawet 7 złotych za 500 ml to naprawdę niewiele. W porównaniu do innych żeli jest kilka razy tańszy. Często za przeciętny żel o pojemności 250 m zapłacimy mniej więcej tyle samo albo nawet kilka złotych więcej. Cena jak dla mnie naprawdę niska. Efektem tego żelu, jak podaje producent ma być: aromatyczne orzeźwienie, nawilżony naskórek oraz gładka i miękka skóra. Co do zapachu mogę się zgodzić. W ogóle ciekawe połączenie: gruszka i brzoskwinia? Hehe ja bym na to nie wpadła, że te dwa zapachy będą się ze sobą dobrze komponować, ale przyznaje dość oryginalny pomysł. Zapach trochę sztuczny, nie wyczułam w nim gruszki, nie za słaby i nie za mocny. W sumie to dla mnie obojętny, nie pozostaje zbyt długo na skórze, więc bez obaw zaraz po kąpieli można nakładać swój ulubiony balsam. Mam problem z kolejnymi dwom punktami (nawilżony naskórek oraz gładka i miękka skóra). To są pojęcia, które łatwiej mi odnieść do balsamów, maseł do ciała, mleczek, ale nie żeli. Zazwyczaj zaraz po kąpieli nakładam któryś z tych kosmetyków, więc naprawdę nie jestem w stanie zaobserwować tego, czy którykolwiek z żeli do mycia w jakikolwiek sposób nawilża bądź też sprawia, że skóra staje się bardziej miękka. Duży plus za zawartość substancji aktywnych. Takie rzeczy w tej cenie, naprawdę miło. Żel mieści się w dużej, bo aż 500 ml buteleczce, wykonanej z przezroczystego plastiku, dość cienkiego. Jak na dłoni widzimy, w jakim tempie ubywa nam kosmetyku. Zamknięcie również plastikowe, w kolorze żelu z mocnym klikiem. Dozownik to mała dziurka. Przyznaje, że mogła by być nieco szersza. Przechodząc jeszcze na chwilę do samego żelu. Konsystencja lekko kremowa, w kolorze pomarańczowym. Kolorystyka jest naprawdę urzekająca i zabawna. Żel dość dobrze się pieni, potrzebujemy ok. 2-3 porcji, żeby spienić dobrze całe ciało. Być może takich porcji potrzebowalibyśmy mniej, jeżeli dziurka w dozowniku byłaby nieco większa. W sumie to mogłaby być jeszcze raz albo dwa razy większa.