Faktycznie bardzo wychładza. Kiedy już je wsmarujesz i pomyślisz "wcale nie chłodzi", następuje atak zimna. Radzą, by aplikację zacząć np. tylko od ud, nie wyobrażam sobie tego zimna, nagle, od stóp po głowę... Brrrr!
Zapach to chyba kwestia gustu, moim zdaniem jest raczej nieprzyjemny, zbyt orzeźwiający i zbyt intensywny. W połączony z chłodem, który serum wywołuje, działa jak zimne wiadro wody o poranku.
Efekt? Nie zauważyłam znacznej poprawy nawilżenia i napięcia skóry. Podobne rezultaty można osiągnąć dzięki innym kosmetykom, które nie powodują "wychłodzenia organizmu" :-)