Szampon był testowany przez osobę z łupieżem, na który dotąd pomógł w 100% tylko szampon leczniczy na receptę (niestety po odstawieniu tego szamponu po jakimś czasie łupież i tak wrócił) - więc bardzo trudny przeciwnik. Nadzieje jak zawsze były, bo w porównaniu z szamponem na receptę, ten ma o wiele większą pojemność i o wiele niższą cenę. Niestety szampon z łupieżem sobie nie poradził praktycznie wcale. Taki sam efekt można uzyskać po dobrym wyszorowaniu głowy zwykłym szamponem. Do tego ten zapach typowy dla męskich kosmetyków - nie rozumiem po co jeszcze dokładać ten sztuczny składnik do i tak już napakowanego chemią kosmetyku. Plus za to, że chociaż dobrze umył włosy i był bardzo wydajny mimo używania sporej ilości podczas mycia.