Wcześniej miałam inne wersje zapachowe, więc postanowiłam wypróbować wszystkie. Po pewnym czasie gdy stała na łazienkowej półce zainteresował się nim mój mąż i muszę przyznać, że tak mu się spodobało, że oddałam mu tę butelkę i potem kupiłam kilka innych. Na początku zobaczyłam butelkę, która przyciąga uwagę choćby intensywnym morskim, niebieskim kolorem. Jedynym minusem jest fakt, że jak już będzie niewielka ilość mydełka w środku, to butelka się gnie, bo jest zrobiona ze zbyt miękkiego plastiku, ale tak świetnie działa, że zrobię wszystko by go z środka wydostać. To jedyna wada tego mydła. Później zapach. Jest bardzo ładny lekki i świeży a przy tym tak uniwersalny, że bez problemu może je stosować mężczyzna nawet tak wybredny jak mój mąż. Jemu przeszkadzają z reguły kosmetyki, które pachną kobieco, więc to mydełko test zapachowy przeszło na piątkę. Jak okazało się w domu, że mydło ma więcej zalet oprócz zapachu i wyglądu opakowania, bardzo spodobało mi się, że ma kremową konsystencję jakoś zupełnie się tego nie spodziewałam. Ładnie się pieni i pielęgnuje skórę. Jest uniwersalny bo nawet używałam go do depilacji i się super sprawdził. Wystarczy niewielka ilość, więc jest mega wydajny. Delikatnie natłuszcza oraz wyraźnie zmiękcza skórę, działa łagodnie na skórę, nie wysusza jej i nie powoduje podrażnień do których mam skłonności, a wręcz je łagodzi. Doskonale odżywia oraz skutecznie zapobiega wysuszaniu naskórka mimo, że miałam obawy bo niby to mydło a przeważnie mydła działają wysuszająco. To jednak wręcz przeciwnie! Nie musiałam używać nawet balsamu po każdej kąpieli. Doskonale wzmacnia odruch obronny naskórka przed powstawaniem nowych podrażnień. Atopowe zmiany na skórze znikały z każdym użyciem, a z tym nie radzą sobie często specjalistyczne emolienty. Skóra pozostaje świeża, nawilżona, gładka i elastyczna ,a przykre uczucie ściągania i swędzenia już nie mają miejsca bytu. Mąż sobie bardzo chwali, ja zresztą również więc z czystym sumieniem polecam.