Czasem jest tak, że gdy ktoś troszkę mija się z prawdą, koloryzuje, próbuje pokazać się w lepszym świetle, od razu odwracam głowę i nie chcę mieć z nim nic wspólnego. No cóż - w takim razie pozostaje mi cieszyć się, że krem Ziaja Anno d'oro wypróbowałam przed wczytaniem się w obietnice, ulotki i inne cuda. Po prostu któregoś dnia, dla odmiany, wzięłam z drogeryjnej półki kolejny krem ze stajni Ziaji, którą bardzo lubię i cenię. Cena niewygórowana, jak to u Ziaji (ok 11 PLN), ładne, skromne opakowanie, którego biel w połączeniu ze złotymi akcentami jednak zachęciła mnie, sprawiając wrażenie czegoś aptecznego, ale jednocześnie dojrzałego. Hmm... no cóż, w końcu do cery dojrzałej przeznaczony jest ten krem (więc już plus za design). Nie wczytując się zbytnio, kupiłam i zabrałam się do testowania, które okazało się być prawdziwą przyjemnością - mimo, że nie mam jeszcze lat 40 plus. Co tu mówić - konsystencja kremu idealna - ani zbyt ciężka (co jednak trochę mnie zdziwiło, biorąc pod uwagę wiekowe przeznaczenie), ani zbyt lekka, płynna. Po prostu kremowa. Konkretna, ale delikatna na tyle, by szybciutko się wchłonąć. Do tego równie wyważony zapach. Krem nawilża, radzi sobie z moją dość mocno przesuszoną skórą. Fakt, że specyfik posiada filtr UV też mnie cieszy. Przy okazji krem bardzo fajnie napina, optycznie wygładza. Tak - wygładza - aczkolwiek tutaj zaczynają się już pewne nieścisłości. Bo gdy zauważyłam, że krem jest "fajny", zakupiłam go drugi raz i tym razem dokładniej wczytałam się w ulotkę i w producenckie obietnice. I - mówiąc szczerze - wydały mi się one troszkę zabawne. Całe to gadanie o redukcji zmarszczek, o jakiejś wielkiej odbudowie, o jakichś działaniach podpieranych pseudonaukowymi stwierdzeniami. No nie, nie przesadzajcie! Zrobiliście dobry, poprawny krem, ale za bardzo popłynęliście w samozachwyty i naukowości, kiedy tak naprawdę jest to po prostu dobry krem dla kobiet wcale nie 40 plus (u mnie się sprawdza, a lat nie mam jeszcze 30) i ogólnie bez szału. Taki o - krem na co dzień, ale nie da się ukryć - dobry, przyjemny codzienny krem.