Nie mam większych zastrzeżeń do tego kremu. Przede wszystkim zaletą jest jego skuteczność. Krem naprawdę działa ochronnie na dłonie! Zacznę od opakowania. Jest estetyczne, skromne co dotyczy wszystkich produktów tej firmy. Mnie to jednak odpowiada, bo ważne co w środku a nie na zewnątrz. Wadą jest jednak zakrętka... klapka byłaby lepsza. Krem ma rzadką konsystencję, ale nie lejącą. Łatwo jest wydobyć go z tubki i rozprowadzić na dłoniach. W ekspresowym tempie ulega wchłonięciu, co dla mnie jest bardzo ważne, bo nie cierpię uczucia tłustych rąk między jednym a drugim myciem. Zapach przyjemny, niezbyt mocny. Utrzymuje się na dłoniach do następnego mycia. Obecny jest także ekstrakt z bawełny dla wielbicieli szczypty natury w tubkach;) Co najważniejsze, wykazuje ochronne działanie. Mam spierzchnięte, suche dłonie, a on spisał się rewelacyjnie. Działa nie tylko ochronnie na warunki pogodowe, ale także na kontakt z detergentami. Proponowałabym jednak używanie go w sezonie letnim, jeżeli mamy go zamiar używać przed wyjściem na zewnątrz. Konsystencja jest zbyt rzadka (zawiera sporo wody) na mroźne dni. Minusem jest mała wydajność. Przy stosowaniu po każdym myciu rąk, starcza na około 2 tygodnie. Zachęcająca jest jednak cena (nie przekracza 5zł), dlatego można wybaczyć mu brak wydajności. Ogólnie stwierdzam, że jest to jeden z niewielu kremów do rak, których używa się z przyjemnością. Na pewno osoby lubiące lekkie kremy będą zadowolone. Bez obaw można stosować codziennie.