Będąc na zakupach w markecie i mając świadomość zbliżającego się lata, postanowiłam zakupić coś do opalania. Mój wybór padł na masło kakaowe Ziaji. Informacja na opakowaniu mówi, że kosmetyk poprawia koloryt skóry. Skusiła mnie ta obietnica, ponieważ mam problem z opaleniem nóg każdego lata. Po wypróbowaniu kosmetyku muszę stwierdzić, że był on wart wypróbowania, o czym pragnę napisać w kilku podpunktach. OPAKOWANIE: Wygodne, średniej wielkości, starcza na jeden sezon używania. Posiada klapkę, którą łatwiej otwiera się kosmetyk, a poza tym można na tej klapce go również postawić. Koloryt ciemnobrązowy, co kojarzy się z opalenizną. SKŁAD: Informacja na opakowaniu mówi, że produkt zawiera 5% masła kakaowego. Na pierwszym jednak miejscu w składzie mamy do czynienia z parafiną. Osobom, którym parafina nie służy mogą mieć więc problem. Posiada również wyciąg z orzecha, który ma za zadanie pogłębiać naturalny kolor. DZIAŁANIE: produkt ma cztery zadania do spełnienia, a więc: • Delikatnie natłuszczać i zmiękczać skórę – oceniam tę obietnicę na piątkę, ponieważ faktycznie skóra po użyciu jest natłuszczona, ale bardzo delikatnie, więc ubranie nie klei się do ciała • Zmniejszenie utraty wody – to mi najtrudniej stwierdzić, ponieważ nie robiłam żadnych badań na ocenę zawartości wody w skórze, ale faktem jest, że produkt nie wysusza, a to już zaleta. • Poprawienie kolorytu skóry i powstawanie równomiernej opalenizny – muszę się zgodzić z tą obietnicą. Moje oporne na opalanie części ciała zyskały ładny ciepły i równomierny odcień. Jestem z tego najbardziej zadowolona. Opalenizna pojawiła się zdecydowanie szybciej, niż bez użycia kosmetyku. • Wygładzenie skóry – nie mam problemów z nierównościami na skórze, więc nie mogę tego ocenić. ZAPACH: Zapach jest specyficzny. Myślę, że nie każdemu się on spodoba. Przede wszystkim jest dość intensywny i utrzymuje się na skórze aż do kąpieli. Nie jest to jednak zapach kakao jaki znamy z dzieciństwa, a raczej zapach masła kakaowego do receptury aptecznej. KONSYSTENCJA: Jest odpowiednia. W zasadzie nie jest to kosmetyk gęsty. Dobrze rozsmarowuje się na skórze i łatwo wchłania. Pozostawia lekko tłustą warstwę, ale ze względu na obecność tłuszczów nie ma się co dziwić. Nie jest to jednak uczucie negatywne. KOLOR: Jest to zupełnie biały kosmetyk o konsystencji balsamu ALERGIA: U mnie nie wywołał on żadnych podrażnień i alergii. DOSTĘPNOŚĆ: Ogromna. Cała seria masło kakaowe jest dostępna w większości drogerii, a także w sklepach, marketach, a nawet aptekach. CENA:atrakcyjna WYDAJNOŚĆ: Starcza z powodzeniem na jeden sezon. Podsumowując stwierdzam, że jest to kosmetyk wart uwagi. Jest jednak jeden i największy minus tego kosmetyku. Nie zawiera on żadnych filtrów UV. Dlatego też nie można zapomnieć, że jest to kosmetyk typowo nastawiony na aktywację opalania, ale nie zabezpiecza naszej skóry przez szkodliwym wpływem promieni słonecznych. Zaletą jest także możliwość używania nie tylko do ciała, ale i do twarzy. Produkt przeznaczony jest dla skóry normalnej i suchej. Można go stosować w trakcie opalania w solarium. Gorąco polecam wypróbować (nie zapominając o użyciu filtra UV w innym kosmetyku).