To jest czwarty zapach z Tesori d'Oriente. Jak na razie podobają mi się wszystkie. Używam ich w zależności od nastroju jaki mam albo jaki chcę mieć. Mak Tybetański dla mnie jest bardzo gęstym, ciężkim zapachem zaraz po użyciu. Później zapach robi się delikatniejszy, słodko-esencjonalny, ale nie duszący. Dla mnie ten zapach jest do zadań specjalnych, przyspiesza krążenie i pobudza do myślenia o przyjemnościach cielesnych ;)))