Zachęcona pozytywnymi recenzjami kupiłam dwie wody - białe piżmo i jaśminową. Przede wszystkim trudno o bardziej tandetne opakowanie - metalowa butelka i plastikowy korek, mój Mąż skomentował: "myślałem że stadion 10-lecia już zamknęli" :) Zapach jaśminu - prawie jak Angel, tyle że "prawie" robi wielką różnicę. Zapach piżma najpierw dusi, potem mydło. Wiem, że za 30 zł nie można wymagać cudu, ale myślałam, że zapach będzie po prostu inny, oryginalny :(