Hmm... mieszane uczucia. Dla mnie chyba jest zbyt esencjonalny. Owszem nawilża i odżywia skórę: po zastosowaniu całego opakowania miałam lepszy koloryt, co do elastyczności, może nie jest dla 35 latek. Co do "świeżości, dobrego samopoczucia i energii" to tu właśnie się nie sprawdził. Zapach był zbyt orientalny i czułam się przez niego "przygnieciona", a nie "podniesiona". Widocznie muszę unikać "Kyfi" czyli mieszanki szesnastu intensywnych esencji zapachowych, bo moje emocje nie były pobudzone, a uczucia raczej zmieszane niż głębokie.