Mam cerę naczynkową, wrażliwą, a teraz jeszcze wysuszoną przez centralne ogrzewanie i mrozy. Dlatego postanowiłam zakupić płyn micelarny, żeby dodatkowo nie katować mojej twarzy wodą z kranu. Wcześniej miałam droższe mincele tzw. "aptecznych firm" i uważam, że mincel Daxa w pełni im dorównuje pod względem właściwości "czyszczących". Nie klei się, nie szczypie w oczy, nie pozostawia klejącej warstwy na twarzy. Nie zaognia też naczynek. Zapach dość wyczuwalny, ale nie nachalny, świeży. Do demakijażu wieczornego wystarczą jakieś 4 waciki nasączone płynem (choć makijaż oczu i tak zwykle zmywam innym płynem przeznaczonym do demakijażu oczu). Rano wystarczą 1-2 waciki. Niestety minusem jest mała butelka i związana z tym niska wydajność.