Seria do demakijażu z Płatkami Róży zastąpiła serię z wyciągiem z Trzech Róż. Będę szczera - trochę ubolewam, ponieważ bardziej odpowiadała mi stara wersja. Płyn z Trzech Róż według mnie pachniał o niebo lepiej - poza tym działaniem raczej się nie różni. Woda świetnie usuwa cały makijaż, nawet z oczu, choć trzeba się trochę namęczyć, aż tusz się rozmoczy. Nie wysusza skóry i nie ściąga jej, nie podrażnia ani nie uczula, nie powoduje też podrażnienia zmian skórnych czy delikatnych okolic oczu. Raczej nie pozostawia uczucia klejącej skóry (w przeciwieństwie do starej wersji). Pozostawia przyjemne uczucie świeżości, a po użyciu skóra jest miękka i elastyczna w dotyku.