Po pierwsze, dziwna sprawa, ale "płyn" okazał się mleczkiem. Po drugie, jest tak łagodny, że w ogóle, ale to w ogóle, nie radzi sobie z moją aktualną (świetną, najlepszą!!!) wodoodporną mascarą. Wracam do sprawdzonego dwufazowego płynu L'Oreala.