Płyn nie jest tak intensywnie miętowy jak Listerine; dla mnie to duży plus. Mam dość wrażliwą śluzówkę, dlatego nie lubię bardo "żrących" płynów. Odpowiada mi uczucie odświeżenia po nim. Meridol poleciła mi farmaceutka, kiedy miałam podrażnione dziąsła przy wychodzeniu ósemek. Używałam go razem z pastą i bardzo mi wtedy pomógł. Także teraz obecny jest w moim domu. Ze względu na wysoką cenę i fakt, ze odbarwia zęby używam go tylko w wyjątkowych sytuacjach, np. przy różnego rodzaju podrażnieniach i aftach. Nie wiem czy faktycznie pomaga przy krwawiących dziąsłach, bo nigdy nie miałam takiego problemu.