Po ten krem sięgnęłam latem, przy wielkich upałach, kiedy to moje cera zaczęła się zapychać od stosowanego wtedy kremu do twarzy. Szukałam specyfiku lekkiego, szybko wchłaniającego się i nie zapychającego porów. Jeśli przy tym łagodziłby i uspokajał moje naczyniowe poliki, byłabym zachwycona. I tak wybrałam krem lirene nawilżająco-wzmacniający dla cery naczyniowej. Krem opakowany jest w charakterystyczny dla tej linii produktów białe pudełeczko. Nie ma problemu z odróżnieniem go od innych kremów dzięki różowym kwadratom, kolorem przypominającym o naczynkowym problemie. Konsystencja kremu jest biała, o subtelnym zapachu. Krem szybko się wchłania ; na mojej twarzy zostawia delikatny filtr. Nie przeszkadza to jednak w makijażu, który dobrze rozprowadza się po buzi. Jest wydajny. Jestem zachwycona działaniem kosmetyku. Krem uspokoił naczynka na mojej twarzy, poliki przybladły, są delikatnie różowe. Jeśli dołożę do tego codzienny makijaż prawie w ogóle nie widać, że mam kłopotliwą cerę. Co więcej nie zaobserwowałam nowych naczynek, a skóra nie zatyka się. Po prawie roku stosowania stwierdzam, że znalazłam kosmetyk dla siebie. Jedynie zimą, przy dużych mrozach muszę go odstawiać, choć producent mówi o formule całorocznej. Jest on wtedy dla mnie za lekki, skóra przesusza się. W moim odczuciu jest to jedyny minus tego kremu. Dodatkowym atutem kremu jest fakt, że nie jest on jedyny. Dla wzmocnienia efektów działania możemy dokupić tonik i mleczko, a także krem na noc. Dzięki temu możemy kompleksowo chronić i pielęgnować naszą cerę. Krem jest łatwy do kupienia. Cena przyzwoita. Ogólnie : polecam!