Kremy nawilżające to te, po które sięgam najczęściej. Jakiś czas temu trafiły do mnie dwa kremy z serii Hydreane: Legere i Riche. Legere był na lato, a Riche (jest jeszcze w sprzedaży Extra Riche - bardzo treściwy) stosowałam jesienią. I póki co nie planuję się z nim rozstawać. La Roche Posay Hydreane Riche daje mi praktycznie wszystko czego potrzebuję od kremu nawilżającego - błyskawicznie koi wysuszoną i napiętą skórę, poprawia jej koloryt, szybko się wchłania i nie zapycha. Dodatkowo dobrze współpracuje z podkładem (Revlon Colorstay), co sprawia że również stosuję go jako bazę pod podkład codziennie rano. Ma bogatszą i treściwszą konsystencję niż Legere, dzięki czemu efekt nawilżania dłużej się utrzymuje.