Nie jestem zwolenniczką ciepłych, słodkich zapachów, ale zapach tej perfumy jest wyjątkiem. Zakochałam się w nim, pomimo iż jest bardzo słodki, lekko mdlący, to go kocham. Ten zapach uzależnił mnie od siebie, mogłabym go wąchać non stop. Jest on taki ciepły, rozgrzewający, apetyczny, otulający jak kołderka, a także bardzo kobiecy i zmysłowy. Jest on wprost idealny na zimowe wieczory i romantyczne spotkania we dwoje. Kojarzy mi się też trochę ze Świętami Bożego Narodzenia. Dominują tutaj nuty wanilii, wyczuwalna jest też mandarynka i przyprawy. Zapach jest dość trwały, utrzymuje się na skórze kilka godzin. Buteleczka całkiem ładna o przyjemnym ciepłym kolorze, zajmuje jednak dość dużo miejsca na półce. Jest to mój ulubieniec wśród zapachów na zimę.