Szampon o słodko-budyniowym kolorze i przyjemnym zapachu dobrze spełnia swoje podstawowe zadanie, czyli oczyszczenie skóry głowy i włosów. Po wysuszeniu włosy są lekkie, świeże, sypkie, mają ładny połysk, ale niestety, jak po wielu szamponach, bez użycia odżywki włosy się elektryzują, a po kilku myciach bez użycia odżywki, są wysuszone i nie do okiełznania. Dla mnie jest to znak, że szampon jest zbyt agresywny w swoim działaniu, gdyż miałam już szampony, po których włosy tak nie szalały, ale też i takie, po których szalały jeszcze bardziej. Jest to zapewne zasługa popularnego detergentu SLS, który jest wysoko umiejscowiony w składzie. Dlatego dla mnie na pewno odpada w okresie wakacyjnym, gdzie włosy są bardziej podatne na wysuszenie, a także w warunkach turystycznych, gdyż te wymagałyby zabrania dodatkowo odżywki. A wiadomo, że w podróży chce się mieć możliwie lekki bagaż. Poza tym jest to całkiem niezły szampon. Drugim minusem jest bardzo nieporęczny otwór, z którego bardzo łatwo wydobyć za dużo szamponu. Plus za wydajność i niską cenę. Nie wiem jak z dostępnością, bo szampon otrzymałam od Esentii.