Zapach ten dostałam od swojego ukochanego. Okazał się on bardzo trafionym prezentem. Swoją recenzję zacznę od rzeczy według mnie najważniejszej, tzn. określenia zawartości olejków zapachowych w kosmetyku. Beyonce Pulse jest zapachem typu EDP czyli Eau de Parfum (woda perfumowana). Zawiera od 13% do 19% wspomnianych olejków. Jest to dobra wiadomość już sam początek, wskazująca na dobra jakość zapachu. To, na co zwrócę uwagę na wstępie, to opakowanie. Jest ono bardzo ciekawe, inne niż w tego typu kosmetykach. Posiada ono dzięki temu dodatkową zaletę, a mianowicie walor estetyczny. Na łazienkowej półce idealnie się prezentuje. We flakonie zamknięty został błękitny, tajemniczy płyn. Jestem również zadowolona z jakości opakowania. Jest trwałe. Do atomizera także nie mam zastrzeżeń. Dostrzegłam jednak jedną wadę tak „fikuśnego” flakonika. Niestety nie mogę zabrać go wszędzie ze sobą, nie pasuje zbytnio do damskiej torebki. Wodę perfumowaną kupujemy jednak głównie dla pięknego zapachu. Ta akurat cecha w pełni mi odpowiada. Jako nutę zmysłu możemy tu wyróżnić gruszkę, bergamotkę oraz likier blue curacao. Nuty te wyczuwalne są na samym początku użycia. Po pewnym czasie zapach przeradza się w coś głębszego. Wtedy też wyczuwalne są orchidea bluebird, piwonia i jaśmin. Podkład tego złożonego zapachu nadający mu głębi i trwałości to wanilia, piżmo oraz drewno szlachetne. Nuty te pięknie się uzupełniają. Zapach jest ciepły. Według mnie bardziej pasuje na jesienne i zimowe wieczory. Spotkałam się jednak z opinią, że zapach ten równie dobrze sprawdza się na letnie randki. Kosmetyk utrzymuje się na skórze bardzo długo. Po użyciu rano, jeszcze wieczorem jest wyraźnie wyczuwalny. Przeze mnie jest wyraźnie wyczuwalny przez 5 godzin. Potem słabnie, ale mimo to jest przyjemny i dość mocny. Wydajność tego kosmetyku jest przeogromna. Buteleczkę o pojemności 100ml mam do tej pory, a dostałam ją już ponad rok temu. Postało jeszcze około ¼ opakowania. Dla mnie ważna jest również łagodność stosowania. Przy rozpyleniu na skórę (nawet w lato), nie spowodował podrażnień i przebarwień. Nie niszczy również ubrań w czasie przypadkowego rozpylenia na tkaninę. Po dostaniu prezentu orientowałam się co do dostępności i ceny produktu. Stwierdzam, że jest on dość łatwo dostępny, zarówno w drogeriach internetowych, jak i małych i większych drogeriach miejskich. Co do ceny, to jest ona wysoka. Mieści się w przedziale 70-150zł. Myślę jednak, że jest to kosmetyk wart swojej ceny. Polecam wypróbować ten intrygujący zapach, ponieważ zauważyłam duże nim zainteresowanie. Wiele osób pytało mnie, jaki zapach mam na sobie. Jest po prostu nieprzeciętny. Doskonale nada się dla nastolatek, które dodatkowo mogą być fankami Beyonce, ale również dla kobiet dojrzałych. Jakiś czas temu spotkałam się z całymi zestawami kosmetyków tą nutą zapachową (żel pod prysznic, dezodorant perfumowany). Myślę, że to fajny pomysł na prezent świąteczny.