Bardzo cenię kosmetyki wykonane ze składników naturalnych, bez parabenów, SLS, glikolu, itp. Glinka żółta należy do moich ulubionych maseczek. Po kilkutygodniowych stosowaniu moja mieszana, szara cera wygląda o niebo lepiej – jest rozjaśniona, czysta i taka wypoczęta. Stosowałam wcześniej glinkę zieloną (w tubie) i białą (w proszku), ale żółta została moją faworytką :) Nie mam problemów z aplikacją, zasychanie to nie problem, bo mam pod ręką hydrolat oczarowy. Maseczkę zmywam po 15 minutach - też nie mam problemów z jej usunięciem, nie pozostawia brzydkiego osadu na umywalce. O ile zielona glinka jest dla mnie nieco za "ostra", o tyle żółta spisuje się znakomicie: nie wysusza, nie podrażnia (nawet zaczerwienione do tej pory naczynka są jaśniejsze). Skóra mniej się zanieczyszcza. Glinka nie wywołała u mnie najmniejszej reakcji alergicznej - żadnych zaczerwienień, łuszczącej się skóry. Pory też są mniej widoczne. I jeszcze jedna zaleta: maseczka jest wydajna :)