- 11'350 kosmetyków
- ponad 550 marek
- ponad 23'500 recenzji
|
|
Moje recenzje
Moje listy
Moje recenzje
|
|
|
| Ewa, Mezowo |
2011-07-14 |
Bardzo dobry...
Bardzo dobry krem na dzień. Pod makijażem sprawdza się świetnie. Szybko się wchłania, cerę pozostawia matową. Delikatnie pachnie - tak jak cała linia kosmetyków Eco Linea. I jeszcze jedna ważna rzecz - jeden z pierwszych polskich kremów certyfikowanych przez ECOCERT. Gorąco polecam.
|
|
|
|
| Ewa, Mezowo |
2011-07-14 |
Łagodny...
Drobne cząsteczki bardzo dobrze oczyszczają cerę. Peeling jest bardzo łagodny nawet dla wrażliwej cery. Delikatnie pachnie. Polecam.
|
|
|
|
| Ewa, Mezowo |
2011-02-19 |
Nawilżające...
Wyjątkowo nawilżające mydło. Stosuję w higienie całego ciała. Doskonale się sprawdza. Używanie naturalnych mydeł pozwoliło mi w znacznym stopniu ograniczyć wszelakie mazidła do ciała typu mleczka, balsamy itd. Bardzo cenię to mydło za skład, a głównie za moją ulubioną białą glinkę. Mydło to także dobrze radzi sobie z wieczorną "likwidacją" makijażu (uwaga na oczy!). I jeszcze jedna zaleta - jest wydajne. Polecam.
|
|
|
|
| Ewa, Mezowo |
2011-02-19 |
Bardzo dobre mydło
Bardzo dobre mydło. Nie wysusza skóry, a wręcz ją nawilża. Stosuję to mydło w higienie całego ciała. Sprawdza się doskonale. Mycie rąk tym mydłem spowodowało, że używam znacznie mniej kremów do rąk. Polecam.
|
|
|
|
| Ewa, Mezowo |
2010-11-11 |
Bardzo dobra pasta!
Oparta na naturalnych składnikach (glinka biała i zółta), bez fluoru, bez SLS. Dobrze pielęgnuje jamę ustną. Jak w przypadku każdej pasty opartej na glinkach wyczywa się drobniuteńkie frakcje glinki. Nie każdemu będzie to odpowiadać. Delikatnie się pieni. Po dłuższym stosowaniu efekt wybielania jest zauważalny. Polecam wszystkim ceniącym naturalne kosmetyki.
|
|
|
|
| Ewa, Mezowo |
2010-05-12 |
Doskonały krem dla cery miesznej
Bardzo dobry krem - zwłaszcza dla cery mieszanej ze świecącą strefą T. Suche partie zostają dobrze nawilżone, a te które wymagają matu - takie się stają. Rewelacyjnie sprawdza się pod makijażem. Kilka słów warto poświęcić opakowaniu. Dzięki pompce jest wyjątkowo higieniczne. Dozuje akurat tyle ile trzeba. Polecam.
|
|
|
|
| Ewa, Mezowo |
2010-01-23 |
W sam raz na zimę...
Dobrze radzi sobie ze zniszczoną niskimi temperaturami, wiatrem i wodą skórą dłoni. Świetnie zabezpiecza przed zgubnymi skutkami zimy. Na lato zbyt ciężki, ale teraz akurat. Polecam na zimę.
|
|
|
Baldessarini
Ambre
|
|
121,90 zł
|
|
| Ewa, Mezowo |
2009-11-29 |
Klasyka od Hugo Boss'a
Klasyczny orientalno-drzewny zapach. Ciepło i słodycz ambry połączona z surowym zapachem dębowego drewna. Charakteru temu zapachowi dodaje balsamiczne labdanum. To ono także zachwyca skórzastą nutą. Zapach dla panów, którzy w zimowe dni i wieczory nie chcą pachnieć "morską bryzą". Obdarowany zachwycony zapachem! Kupowałam w "ciemno". Kobieca intuicja nie zawiodła.
|
|
|
|
| Ewa, Mezowo |
2009-11-28 |
Rozgrzewa ciało i ogrzewa duszę ...
W słotny, listopadowy wieczór nie ma nic lepszego jak zanurzyć się w pachnącej pianie. Kardamon, jałowiec, cynamon i nuta pieprzu w połączeniu z gorącą wodą w wannie pełnej piany wspaniale rozgrzeją ciało. A i nastrój zyska dzięki wspaniałym zapachom przypominającym o zbliżających się świętach.
|
|
|
|
| Ewa, Mezowo |
2009-11-17 |
Niezastąpiony w okresie przeziębień...
Żel ma intensywny sosnowy zapach. Lekka konsystencja sprawia, że po rozsmarowaniu szybko się wchłania nie pozostawiając tłustej warstwy. Przy przeziębieniu nacieram tym żelem klatkę piersiową. Zapach świetnie inhaluje dzięki czemu można łatwiej zasnąć. U mnie się sprawdził. Polecam!!!
|
|
|
|
| Ewa, Mezowo |
2009-11-02 |
Imbirowy tonik - rewelacja !
Każdy kosmetyk oceniam poczynając od opakowania - duża i poręczna butelka, aplikacja w formie sprayu. Można od razu spryskać twarz. Potem zapach. Wyczuwa się lawendę i trawę cytrynową (podobnie jak w kremach). W toniku jednak dominuje zapach imbiru. I efekty: przez pierwsze dni stosowania odczuwałam lekkie mrowienie na skórze twarzy (efekt wyciągu z imbiru). Może to początkowo przeszkadzać. Moja skóra po tygodniu się przyzwyczaiła i nie reaguje histerycznie na ten tonik. Po użyciu twarz jest przez kilka minut lepka. Mimo tego tonik ten dobrze odświeża (nie wysusza) i przygotowuje skórę do przyjęcia kremów (oczywiście tej samej linii). Ja polubiłam serię ECO LINEA za to, że łagodnie działa na skórę czerpiąc swoją siłę z natury.
|
|
|
|
| Ewa, Mezowo |
2009-10-25 |
Elegancja z nutą pieprzu
Flakon, w którym ukryto szyprowy zapach Visit for Women, przypomina kobietę w srebrnej sukni otulonej czerwonym zwiewnym szalem. Bogactwo kwiatowo - drzewnych aromatów! Pierwsze akordy to różowy pieprz, który nadaje drapieżnego charakteru tej kompozycji. W zapachu tym główną rolę gra róża w towarzystwie jaśminu. Aby nie było zbyt kwiatowo zapach wzbogacono nutami amby, cedru i drzewa sandałowego. Zapach niezwykle elegancki tak, jak kobieta ubierana przez Azzaro.
|
|
|
|
| Ewa, Mezowo |
2009-10-23 |
Dobry krem do codziennej pielęgnacji
Ciekawa propozycja wśród kremów do rąk, ale... Jest lekki i delikatny, szybko się wchłania. Zapach specyficzny (normalne dla kosmetyków naturalnych). Z problemem szorstkich i zniszczonych dłoni ten krem sobie nie poradzi! Raczej nie ochroni przed wiatrem i mrozem. Jest to dobry krem do stosowania wielokrotnie w ciągu dnia. Atutem niewątpliwie jest to, że to kosmetyk naturalny. Na mnie nie zrobił szczególnego wrażenia. Warto jednak wypróbować ten krem.
|
|
|
|
| Ewa, Mezowo |
2009-10-09 |
Do wszelakich zastosowań...
Nie wierzę w kosmetyki do wszystkiego. Z reguły okazują się do niczego. Inaczej jest z Masłem Karite. Na suchą skórę łokci - rewelacja, stopy też zadowolone, masaż też można wykonać. A najbardziej wdzięczne są włosy. Masło wcieram we włosy przed wejściem do sauny. Po zakończeniu kąpieli w saunie koniecznie trzeba włosy umyć tak jak zwykle. Gorące powietrze zawsze źle wpływało na moje delikatne i słabe włosy. Masło Karite sprawiło, że włosy stały się jak po zastosowaniu jakiejś super odżywki (a o taką faktycznie trudno). Nie są już przesuszone, mniej rozdwojonych końcówek. Błyszczą i dobrze się układają. Polecam - najlepiej zaraz duże opakowanie!
|
|
|
|
| Ewa, Mezowo |
2009-10-05 |
Bardzo dobry fluid
Każdy nowy kosmetyk najpierw oceniam po zapachu. Fluid delikatnie pachnie. Marka Lirene nie należy do moich ulubionych, tym razem jednak jestem miło zaskoczona. Fluid dobrze się rozprowadza, matuje na wiele godzin, kryje drobne niedoskonałości. Nie wysusza skóry. Mam cerę mieszaną i ten produkt świetnie się sprawdził. Tam gdzie ma być mat - jest, gdzie nie ma wysuszyć - tam lekko nawilża. Wybrałam odcień naturalny 204 - w sam raz dla jasnych karnacji. Odrobina sypkiego pudru i makijaż gotowy. Bez poprawek wytrzymuje 10 godzin. Ten fluid może śmiało konkurować z droższymi markami. Lirene pozytywnie mnie zaskoczyła! Moja cera polubiła City Mat.
|
|
|
|
| Ewa, Mezowo |
2009-09-23 |
Dotyk włoskiego luksusu
Piękny flakon. Rysunek skóry węża obiecuje, że jego zawartość będzie luksusowa. Słodki heliotrop dominuje (odrobinę przypomina wanilię). Niezbyt długo jednak. Przyjemny, ciepły zapach drewna tekowego stanowi bazę dla tego zapachu. Orientalnego charakteru nadaje zmysłowy, zwierzęcy aromat piżma. Pięknie rozwija się na skórze. Słodki i ciepły, a mimo to niezwykle dyskretny i elegancki. Inside jest jak dotyk aksamitu na skórze.
|
|
|
|
| Ewa, Mezowo |
2009-09-16 |
Dla oczu wrażliwych nie ma lepszego!
Woda w swoim składzie zawiera wyciąg z rumianu szlachetnego oraz chabra bławatka (nie pojmuję dlaczego firma AFP w polskim tłumaczeniu pisze o nasionach kwiatu kukurydzy). Chaber bławatek (Centaurea cyanus) od wieków stosowany był w medycynie naturalnej do leczenia zapalenia spojówek. Dzięki niemu woda jest tak delikatna i dobra do demakijażu. Nie podrażnia, nie szczypie, łagodzi. Preparat dobrze radzi sobie ze "zwykłym" tuszem (wodoodpornego nie używam). Lepiej jednak cały płatek zwilżyć tym preparatem, bo kilka kropel może nie wystarczyć. Przy rozsądnym dozowaniu 100 ml wystarczy na 2 miesiące. Zapach jest delikatny. I co najważniejsze, jest to kosmetyk naturalny bez parabenów, oleju mineralnego itd. Najlepszy jaki do tej pory stosowałam. Polecam!!!
|
|
|
|
| Ewa, Mezowo |
2009-09-05 |
Wspaniały krem!
Zapach kremu może zniechęcać do stosowania. Kosmetyki naturalne pachną inaczej niż te "przystrojone" w różne substancje przemysłu chemicznego. Warto jednak przekonać się do naturalnych zapachów. Krem pachnie liśćmi lawendy i trawą cytrynową. Nie jest zbyt gęsty, przez co bardzo dobrze się rozprowadza. Jest "treściwy" (takie roztopione masełko). Producent sugeruje, że jest to krem do skóry suchej i wrażliwej. Ja mam skórę mieszaną i wrażliwą. Krem sprawdza się doskonale. Po dwóch miesiącach stosowania widzę, że lico pięknie. Drobne zmarszczki zniknęły. Skóra zdaje się mówić, że po zastosowaniu tego kremu może swobodnie oddychać i w pełni korzystać z dobroczynnych wyciągów. Krem na noc dobrze natłuszcza (ten na dzień bardziej nawilża). Produkt jest także tańszy od naturalnych kremów zachodnich marek. W niczym jednak im nie ustępuje. To co napisałam dotyczy także kremu na dzień. Oba stosuję także na szyję. Za parę dni sięgam po drugie opakowanie. Pielęgnację twarzy zamierzam uzupełnić o tonik z tej samej linii. Wspaniały krem, a właściwie oba kremy - na dzień i na noc! Z pełnym przekonaniem polecam!
|
|
|
|
| Ewa, Mezowo |
2009-08-27 |
Zmysłowość w czerni...
Trudno przejść obojętnie obok kobiety otulonej "In Black" JdP. Lilie, jaśmin, dojrzałe kapiące sokiem wiśnie. Do tego piżmo, wanilia. Zapach pięknie rozwija się na skórze. Najpierw wyczuwalne są tony owocowe. Wiśnie ustępują miejsca kwiatom, a na końcu słodka lukrecja utrwalona piżmem. Charakteru zapachowi nadaje nuta cedru. "In Black" jest ciepły, zmysłowy, wręcz narkotyczny. Należy do trwałych zapachów. Idealny na chłodne jesienne i zimowe dni! Polecam wielbicielkom ciężkich, orientalnych woni. Jestem uzależniona od tego zapachu. Dla mnie zapachowa rewelacja!
|
|
|
|
| Ewa, Mezowo |
2009-08-18 |
Dobry krem do ciała - można wybróbować
Przyjemny zapach, lekka konsystencja, szybko się wchłania i dobrze nawilża skórę. Dwie gwiazdki odejmuję za PEG-8 wśród składników. Im mniej pochodnych ropy naftowej tym lepiej. Preferuję kosmetyki naturalne. Dodatek wyciągu z owsa czyni ten krem godnym uwagi. Od czasu do czasu będę go stosować.
|
|
|
|
| Ewa, Mezowo |
2009-08-07 |
Aromoteriapia we własnej wannie :)
Bardzo lubię olejki kąpielowe Farmony. Nazwa produktu nie jest zbyt adekwatna. Olejki kąpielowe Farmony to tak naprawdę dobre żele pod prysznic lub płyny do kąpieli. Sosna odprężą, lawenda pomaga się wyciszyć, rozmaryn poprawia nastrój, eukaliptus odświeża. Obecnie zachwycam się bazylią z melisą. Doskonale usuwa zmęczenie. Olejek dobrze sie pieni. Skóra po kąpieli jest delikatna i lekko nawilżona. Polecam!!!
|
|
|
|
| Ewa, Mezowo |
2009-07-31 |
Bardzo dobra szałwiowa pasta!
Łagodna, dobra, naturalna pasta. Leczy krwawiące dziąsła. Pewnie to zasługa szałwii znanej z dobroczynnego działania na śluzówkę jamy ustnej i glinki. Dobrze pielęgnuje. Prawie wcale się nie pieni. Zapach nie jest intensywny tak, jak u pasty z szałwią z firmy Cattier. Na stałe u mnie zagości. Godna polecenia!!!
|
|
|
|
| Ewa, Mezowo |
2009-07-31 |
Rewelacyjna pasta - podrażnione dziąsła będę wdzięczne !!!
Bardzo łagodna pasta dla wrażliwych dziąseł. Nie pieką, nie swędzą po jej użyciu. Kilkudniowe stosowanie niweluje stany zapalne. Zęby także dobrze czyści. Oczywiście nie wysusza śluzówki jamy ustnej. Pasta mocno pachnie szałwią, prawdziwą szałwią! Zapachy kosmetyków naturalnych są inne niż tych "doprawionych" chemią. Mogą czasem zaskakiwać. Pasta jest rewelacyjna! Gorąco polecam każdemu borykającemu się z problemami krwawiących dziąseł.
|
|
|
|
| Ewa, Mezowo |
2009-07-30 |
Niezastąpiona do "regeneracji" fryzury
Mgiełkę Farmony odkryłam kilka lat temu. Od tej pory stale gości u mnie wśród kosmetyków. Używam jej do ułożenia fryzury i poskromienia nieujarzmionych kosmków włosów zwłaszcza rano. Mgiełką spryskuję również włosy w celu "regeneracji" fryzury, wtedy, kiedy nie mam czasu na mycie, układanie, modelowanie. Spryskuję i .... zapominam o włosach pozwalając im naturalnie wyschnąć. Właściwości wzmacniających raczej nie ma, ale i tak bardzo lubię ten kosmetyk.
|
|
|
|
| Ewa, Mezowo |
2009-07-30 |
Warto wypróbować
W poszukiwaniu doskonałego kremu do stóp skusiłam się na krem - żel "Zdrowa stopa". Skromne opakowanie. Konsystencja lekka. Dobrze się wchłania. Nie ma super właściwości nawilżających. Doskonale odświeża dzięki olejkowi z drzewa herbacianego. Dobry na lato. Po posmarowaniu można wskoczyć zaraz w obuwie. Może nie jest to krem idealny, ale u mnie zagości na dłużej.
|
|
|
|
| Ewa, Mezowo |
2009-07-28 |
Milutki odświeżający kremik do stóp :)
Krem o lekkiej konsystencji (krem - żel jak podaje producent). Bardzo szybko się wchłania. Intensywnie pachnie jodłą syberyjską (olejek pichtowy) i drzewem herbacianym. Po zużyciu całego opakowania nie stwierdziłam jakiś nadzwyczajnych efektów zmiękczania zrogowaciałego naskórka. Krem przeciętnie nawilża, odświeża zaś rewelacyjnie. Opakowanie kremu jest wręcz siermiężne. Warto mimo wszystko go wypróbować. Ja przy nim zostanę ze względu na rewelacyjne właściwości odświeżające.
|
|
|
|
| Ewa, Mezowo |
2009-07-15 |
Lawendowe pole pod prysznicem :)
Bardzo łagodny dla skóry, dobrze myje. Dodatek miodu sprawia, że skóra jest łagodnie nawilżona. Można nawet zrezygnować z dodatkowego nawilżania ciała balsamami. Żel przepięknie pachnie lawendą! Zapach jest intensywny, ale na skórze nie utrzymuje się długo. Stosując ten żel można odnieść wrażenie, że bierzemy prysznic gdzieś w Prowansji pośród lawendowych pól, a nie we własnej łazience :)
|
|
|
|
| Ewa, Mezowo |
2009-07-15 |
Dobry dezodorant
Nie ma siły antyperspirantów, bo nie zawiera soli glinu (brak aluminium to niewątpliwa zaleta). Pozwala zachować poczucie świeżości przez 8-9 godzin. Aloes w nim zawarty łagodzi podrażnienia po depilacji. Malutki minusik za budyniowatą konsystencję. Wart polecenia i stosowania.
|
|
|
|
| Ewa, Mezowo |
2009-06-19 |
Klasyka wśród mydeł
O szarym mydle chyba już wszystko napisano. Nie podrażnia, nie uczula, jest doskonałe dla wrażliwej skóry. Używam w codziennej higienie. W praniu także pomocne. Dla szarego mydła znalazłam jeszcze jedno zastosowanie. Używam go w walce z mrówkami w ogrodzie. Roztworem z mydła szarego podlewam miejsca na rabatach gdzie zadomowili się ci nieproszeni goście. Taki ekologiczny sposób na mrówki.
|
|
|
|
| Ewa, Mezowo |
2009-06-18 |
Pachnące cudeńko
Mini mydełka zakupiłam z zamiarem umieszczenia ich w bieliźniarkach. Malutkie, pachnące różami cudeńko i do tego w słodkim różowym kolorze. Polecam do takich nietypowych zastosowań.
|
|
|
|
| Ewa, Mezowo |
2009-06-14 |
Kąpiel w orientalnej łaźni
Gustuję w mocnych, orientalnych zapachach. Błękitna Paproć jest trochę słodkawa, pudrowa, kadzidłowa. Pod prysznicem ujawnia także świeżość cytrusów. Żel nie wysusza skóry. Pozostawia ją dobrze oczyszczoną i pachnącą. Doskonałym uzupełnieniem po prysznicu jest talk do ciała o tej samej nucie zapachowej, który także gorąco polecam.
|
|
|
|
| Ewa, Mezowo |
2009-06-05 |
Dobry krem na wielokrotne aplikacje w ciągu dnia
Lekka, szybko wchłaniająca się formuła, ładny zapach. Już po kilku chwilach od zastosowania można dalej pracować z klawiaturą komputera bez obaw o jej zatłuszczenie. Dla mnie to idealny krem do używania w pracy. Wielokrotne mycie rąk, szybka aplikacja kremu i dalej praca z klawiaturą. Krem jest wydajny i w dobrej cenie.
|
|
|
|
| Ewa, Mezowo |
2009-06-05 |
Wspaniały krem dla zniszczonych dłoni
Lubię sięgać po kosmetyki naturalne, bądź takie, które substancje czynne czerpią z natury. Od dawna wiemy, że torf bogaty jest w przeróżne składniki. Krem ma delikatny zapach (prawie niewyczuwalny), lekką konsystencję. Dobrze nawilża i natłuszcza skórę dłoni. Pozostawia lekki film. Efekt natłuszczenia utrzymuje się dość długo, dlatego stosuję ten krem głównie na noc. Już po kilku dniach dłonie wyraźnie odmłodniały i wypiękniały!
|
|
|
|
| Ewa, Mezowo |
2009-06-05 |
Jedyna 10 % maść propolisowa jaką zdobyłam
Długo naszukałam się maści propolisowej zawierającej 10 % koncentratu propolisowego. Panie farmaceutki odwiedzonych przeze mnie aptek zgodnie twierdziły, że 10 % nie ma (tylko 3% i 7%). O tym produkcie należy pisać jako o tłustej maści, o mocnym zapachu charakterystycznym dla produktów pszczelich. Słowo "balsam" może sugerować produkt o lżejszej konsystencji, szybciej wchłaniający się. Dodatek olejku rozmarynowego w mojej ocenie wzmacnia działanie przeciwzapalne. Maść jest tłusta, intensywnie pachnie, brudzi ubranie i pościel. Należy traktować ją jako lek. Z uzyskanych efektów jej działania jestem w pełni zadowolona. Polecam!!
|
|
|
|
| Ewa, Mezowo |
2009-06-05 |
Polecam
Lubię sięgać po kosmetyki naturalne. Glinka biała jest takim produktem w 100%. Łagodzi podrażnienia, wyrównuje koloryt (drobne przebarwienia znikają), delikatnie napina skórę. Wyraźnie oczyszcza pory. Stosuję ją raz w tygodniu. Cera jest odświeżona, jaśniejsza, po prostu zdrowsza. Jedynym mankamentem produktu jest wytrącająca się w tubce woda (to tylko taki malutki minusik).
|
|
|
|
| Ewa, Mezowo |
2009-05-29 |
Najlepszy rumiankowy szampon jaki znam!
Szampony z serii Harbal Care stosuję odkąd pojawiły się na rynku (chyba już rok). Najchętniej sięgam po rumiankowy, bo mam blond włosy. Ten szampon Farmony jest po prostu bardzo dobry. Łagodnie myje, włosy nie plączą się, dobrze się układają. Dla mnie ważne jest to, że szampony tej linii nie zawierają SLS, formaldechydu, parabenów i całej tej chemii. Zapach szamponu jest..... rumiankowy - jak przystało na eko - produkt. Naprawdę pachnie rumiankiem! (Mam w ogrodzie mały zagon rumianku, więc wiem jak pachnie prawdziwy rumianek). Szampon łagodnie wydobywa złociste refleksy blond włosów. Nie powoduje, że włosy nabierają żółtego koloru jak to bywa po niektórych szamponach do blond włosów.
Czasem dla odmiany sięgam po szampony brzozowy i ze skrzypu polnego (dla wzmocnienia cebulek). Także warte są uwagi. Cenię sobie kosmetyki Farmony za to, że z natury czerpie to co najlepsze dla urody. Blondynka gorąco poleca wszystkim blondynkom i nie tylko.
|
|
|
|
| Ewa, Mezowo |
2009-05-29 |
Bardzo dobra pasta!
Bardzo dobra, naturalna pasta bez fluoru! Wyjątkowo delikatna. Nie pieni się przy szczotkowaniu jak proszek do prania, nie pozostawia uczucia suchości w ustach po umyciu zębów. Odświeża pozostawiając w ustach lekki posmak cytryny. Doskonałe właściwości czyszczące. Po tygodniu stosowania tej pasty krwawiące dziąsła "wyzdrowiały". Szóstka w pełni uzasadniona!
|
|
|
|
| Ewa, Mezowo |
2009-05-24 |
Nogi polubiły ten krem
Pierwsze wrażenia i pierwsze zastosowanie:
- piękny, delikatny zapach (niewątpliwie zachęca do zastosowania),
- lekka, kremowa konsystencja (nie pozostawia uczucia lepkości),
- bardzo dobrze się rozsmarowuje i wchłania.
Krem stosuję sumiennie już od dwóch tygodni na całe nogi, a nie tylko na miejsca dotknięte pajączkami. Pajączki nie znikają jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, ale są odrobinę jaśniejsze (mam bardzo jasną karnację). Skóra nóg stała się gładka i jedwabista, dobrze nawilżona. Zauważyłam także, że nie tworzą się tak szybko siniaki na nogach (mam do nich skłonność) - pewnie naczynka trochę się wzmocniły dzięki wyciągowi z kasztanowca. Za kilka dni czas na nowe opakowanie. Już teraz wiem, że pozostanę wierna temu kosmetykowi. Moje nogi polubiły ten krem.
|
|
|
|
| Ewa, Mezowo |
2009-05-24 |
Lubiący talki będą zachwyceni!
Esentię odkryłam dzięki temu, że posiada w ofercie talki do ciała (niezbyt duży wybór, ale są!) Skusiłam się na oba z oferty. "Błękitna Paproć" przepięknie pachnie! Miękki, ciepły, orientalny zapach, ale nie jest słodki i przytłaczający. Ja wyczuwam trochę ambry i drzewo sandałowe, z odrobiną cytrusów. Kojarzy się z buduarem. Ciało po zastosowaniu pachnie bardzo delikatnie, skóra staje się jedwabista w dotyku. Dla mnie niezastąpiony wiosną i latem w codziennej higienie. Gorąco polecam.
|
|
|
|
| Ewa, Mezowo |
2009-05-12 |
Można spróbować
Po zastosowaniu odczuwa się chłód i gładkość stóp. Uczucie chłodu utrzymuje się dość długo. Właściwości dezodorujące bez zastrzeżeń. Pozostawia (wbrew zapewnieniom producenta) białe ślady na skarpetkach i rajstopach.
|
|
|
|
| Ewa, Mezowo |
2009-05-12 |
Elegancki i niejednoznaczy
Rykiel Man wydawał mi się idealnym urodzinowym upominkiem dla brata. Szmaragdowa zieleń flakonu sugeruje, że po jego otwarciu uwolni się "zielony" świeży zapach. A tym czasem... Świeża cytryna osłodzona mandarynką, po chwili rozmaryn na myśl przywodzący leniwe popołudnie Italii. Może trochę gałki muszkatołowej? Na końcu klasyczne drzewo sandałowe utrwalone piżmem. Niejednoznaczny. Świeży i kuszący zarazem. Zapach stworzony po to, by kusić. Kusić zmysłowością. Nietuzinkowy i do tego bardzo trwały. Upominek w 100 % trafiony :)
|
|
|
|
| Ewa, Mezowo |
2009-05-12 |
Burza kwiatów....
Bardzo dużo kwiatów - hiacynt, róża, jaśmin, ylang-ylang, narcyz, goździk, tuberoza i lilie. Może zakręcić się w głowie... Fleurs d'Orlane, jak już sama nazwa wskazuje, to kompozycja kwiatowa. Zapach ten to kwintesencja oszałamiającego bogactwem woni letniego ogrodu. Zapach dla wielbicielek ciepłych, mocnych kwiatowych zapachów (takich jak Anais Anais Cacharel). U mnie zagościł na toaletce z myślą o chmurnych, deszczowych dniach, aby poczuć wbrew aurze letni ogród.
|
|
|
|
| Ewa, Mezowo |
2009-04-29 |
Ugruntowana marka godna polecenia
Talków do ciała używam chętnie wiosną i latem. Nie mam zbyt wielkiego wyboru tych kosmetyków w Polce. Kupuję co jest. I tak "padło" na Yardleya Konwalię (wolałabym Różę). Skóra więcej transpiruje i ważny jest dla mnie kosmetyk, który wchłonie wilgoć. Po porannym prysznicu idealny. Lekki zapach konwalii szybko staje się niewyczuwalny. Dla mnie to zaleta. Nie konkuruje z wodą toaletową. A oprócz tego....
Dezodoranty bez soli aluminium na naszym rynku to jeszcze rarytas. Antyperspiranty pomijam. Dezodorant zastępuję talkiem! Nigdy nie podrażni wydepilowanej skóry. Opakowanie klasyczne, stonowane kolorystycznie, metalowe. 200 lat tradycji Yardley'a robi swoje! Godny polecenia i najwyższych not!
|
|
|